Reklama mieszkań ma kliknięcia. Telefon w biurze sprzedaży milczy. Znasz to? Raport z kampanii wygląda przyzwoicie: zasięgi są, wejścia na stronę są, ktoś nawet polubił wizualizację. A na koniec miesiąca handlowcy pytają, skąd są te wszystkie „zimne” zapytania. W Onespark prowadzimy kampanie dla inwestycji mieszkaniowych i widzimy ten sam schemat. Problem rzadko leży w budżecie. Najczęściej leży w tym, że jedna kampania ma zrobić trzy różne zadania naraz. Poniżej … Continued
Reklama mieszkań ma kliknięcia. Telefon w biurze sprzedaży milczy.
Znasz to? Raport z kampanii wygląda przyzwoicie: zasięgi są, wejścia na stronę są, ktoś nawet polubił wizualizację. A na koniec miesiąca handlowcy pytają, skąd są te wszystkie „zimne” zapytania.
W Onespark prowadzimy kampanie dla inwestycji mieszkaniowych i widzimy ten sam schemat. Problem rzadko leży w budżecie. Najczęściej leży w tym, że jedna kampania ma zrobić trzy różne zadania naraz.
Poniżej opisujemy, jak podchodzimy do reklamy dewelopera na Facebooku i Instagramie. To obserwacje z kilku kampanii, więc traktuj je jak kierunek, a nie jak gwarancję. Nie podajemy nazw inwestycji ani dokładnych stawek, bo każdy rynek i każda lokalizacja liczą się inaczej.
Reklama dewelopera na Facebooku i Instagramie powinna działać jako lejek z trzech etapów: TOFU (poznanie inwestycji przez osoby, które jej nie znają), MOFU (rozważanie przez osoby, które już ją widziały) i BOFU (kontakt z osobami gotowymi na rozmowę z doradcą). Każdy etap ma inny cel, inną kreację i inną metrykę. Leady zbiera dopiero ostatni.
Jeśli pamiętasz z tego tekstu tylko jedno zdanie, niech to będzie to.
Mieszkanie kupuje się raz na kilkanaście lat, za największą kwotę w życiu i zwykle po kilku miesiącach decyzji. Nikt nie kliknie w reklamę i nie kupi tego samego dnia.
Z tego wynika kilka rzeczy:
Cel: zainteresowanie inwestycją i pierwszy kontakt, bez zbierania leadów.
Do kogo: lokalnie i szeroko. W naszych kampaniach najlepiej sprawdzało się ograniczenie geograficzne do miasta i okolic oraz kilka sensownych zainteresowań (nieruchomości, kredyt hipoteczny, wnętrza). Zbyt wąska grupa kończy się szybkim wypaleniem i drogim kontaktem.
Co pokazać: jedną myśl. Lokalizację, styl życia albo konkretną cechę (balkon w każdym mieszkaniu, park pod oknem). Nie wszystko naraz.
To rozwiązanie, które w tej branży najbardziej nas zaskoczyło. Zamiast kierować zimnego odbiorcę do formularza, prosimy go o jedną prostą rzecz: napisz w komentarzu krótkie hasło.
Potem automatyzacja (u nas ManyChat) wysyła do tej osoby wiadomość prywatną z katalogiem mieszkań lub krótką informacją o inwestycji.
Dlaczego to działa?
Uwaga praktyczna: wiadomość w odpowiedzi na komentarz trzeba zaplanować tak, żeby nie dublowała się z automatycznymi odpowiedziami strony. Sprawdź to na własnym profilu, zanim puścisz budżet.
Nie mierz leadów. Mierz to, co ten etap ma robić:
W kampaniach, które obserwowaliśmy, koszt jednego wejścia na stronę przy dobrze ustawionej reklamie ruchowej mieścił się wyraźnie poniżej kilku złotych. Przy samym zaangażowaniu bywa jeszcze taniej, ale to nie jest wynik biznesowy.

Cel: przybliżyć decyzję. Nie zbieramy tu leadów.
To najczęściej pomijany etap, a właśnie tu wygrywa się przewagę. Osoba, która widziała inwestycję i weszła na stronę, nie jest jeszcze gotowa na rozmowę z handlowcem. Potrzebuje odpowiedzi na pytania, które woli zadać sama sobie.
Co pokazać:
Jaki format wybrać?
Po przeanalizowaniu wcześniejszych kreacji uznaliśmy, że w remarketingu dla ograniczonego budżetu najlepiej działa statyczna grafika z ceną, kierująca na stronę inwestycji. Jest szybka w produkcji, jasna w komunikacie i łatwa do testowania. Film z budowy działa dobrze na budowanie zaufania, ale zwykle potrzebuje większego budżetu.
Do kogo: osoby, które były na stronie lub miały kontakt z profilem i postami, z wyłączeniem tych, które już zostawiły kontakt.
Jak mierzyć MOFU:
Cel: lead albo bezpośredni kontakt z doradcą.
Tu pasują formularze, „umów prezentację”, „zadzwoń do mnie” i wiadomości do handlowca. Odbiorcami są ludzie, którzy już wiedzą, ile mieszkanie kosztuje i jak wygląda inwestycja, więc pytanie o dane nie jest szokiem.
Kilka zasad, które się sprawdzają:
W kampaniach, które widzieliśmy, koszt pojedynczego leadu przy małej próbie mieścił się w przedziale kilkudziesięciu złotych, ale ta liczba wiele nie mówi, dopóki nie sprawdzisz, ilu z tych leadów kończy się spotkaniem. Najdroższy lead to ten, do którego nikt nie oddzwonił.
| Etap | Odbiorca | Co pokazać | Cel kampanii | Metryka |
| TOFU | Zimni, lokalnie | Jedna myśl, styl życia, lokalizacja | Zaangażowanie, ruch | Koszt komentarza, rozmowy, wejście na stronę |
| MOFU | Widzieli reklamę lub stronę | Cena, atuty, budowa, katalog | Ruch, wyświetlenia strony | LPV, ThruPlay, pobrania katalogu |
| BOFU | Gotowi na rozmowę | Prezentacja, doradca, termin | Leady, kontakt | Koszt leadu, odsetek spotkań |
Kiedy jedna reklama ma budować zasięg, zbierać dane i zamykać sprzedaż, algorytm dostaje trzy sprzeczne sygnały. Efekt: ani zasięg, ani leady.
W lokalnej kampanii łatwo przesadzić z zawężaniem. Po kilku tygodniach reklama pokazuje się w kółko tym samym osobom, a koszt rośnie. Lepiej zacząć szerzej i pozwolić systemowi się uczyć.
„Mieszkania od X zł” przestraszy część osób, ale to są ludzie, którzy i tak by nie kupili. Odsiew na etapie reklamy kosztuje mniej niż rozmowa z handlowcem.
Jeśli w jednej reklamie umieścisz kilka istniejących postów, Meta sama zdecyduje, który pokazywać częściej. Rozkład nie będzie równy, a raport nie pokaże wyników osobno dla każdego posta. Jeśli chcesz porównać kreacje, rozdziel je na osobne reklamy.
Bez parametrów UTM nie dowiesz się, które reklamy przynoszą wejścia i zapytania. Ustal jedną konwencję nazewnictwa (bez spacji i polskich znaków) i trzymaj się jej w każdej reklamie.
Reklama obiecuje balkon i park, a strona otwiera się ogólnym zdjęciem. Człowiek wychodzi po trzech sekundach. Landing page powinien kontynuować to, co obiecała reklama.
Najlepsza kampania nie uratuje procesu, w którym zapytanie czeka dwa dni. Przed startem ustal, kto odpowiada, w jakim czasie i jak wygląda pierwszy kontakt.
Meta traktuje reklamy nieruchomości jako specjalną kategorię, która ogranicza część opcji targetowania (m.in. wiek, płeć, szczegółowe zainteresowania i wykluczenia), by uniknąć dyskryminacji. Zakres ograniczeń zależy od kraju. Zanim zaplanujesz grupy odbiorców, sprawdź w swoim koncie reklamowym, jakie opcje są dostępne dla Twojej lokalizacji, bo zasady się zmieniają.
Reklama deweloperska działa wtedy, gdy każdy etap lejka ma jedno zadanie. TOFU zbiera uwagę, MOFU odpowiada na pytania, BOFU prosi o kontakt. Pomieszanie tych ról to najdroższy błąd w całym procesie.
I jeszcze jedno. Najdroższa kampania to nie ta z wysokim kosztem kliknięcia. Najdroższa jest ta, która niczego Cię nie uczy.
Planujesz kampanię dla inwestycji i chcesz sprawdzić, czy lejek ma sens? Napisz do nas. Zaczniemy od rozmowy, a nie od oferty.
Tak, o ile jest częścią lejka, a nie jedną kampanią na wszystko. Reklama nie sprzeda mieszkania sama, ale potrafi dostarczyć zainteresowane osoby i skrócić drogę do rozmowy z doradcą. Wynik zależy od ceny, lokalizacji i szybkości reakcji sprzedaży.
Zależy od rynku, wielkości inwestycji i etapu sprzedaży. Budżet reklamowy dzieli się zwykle na trzy części (TOFU, MOFU, BOFU), przy czym największa część trafia do pierwszego etapu. Przy małych budżetach lepiej zacząć od jednej inwestycji i jednego miasta niż rozpraszać pieniądze.
To zależy od etapu. TOFU: zaangażowanie lub ruch. MOFU: ruch na stronę i wyświetlenia filmu. BOFU: leady lub wiadomości. Cel dobieramy do tego, co ma się wydarzyć, a nie do tego, co ładnie wygląda w raporcie.
Tak. Cena lub widełki „od” odsiewają osoby, które i tak by nie kupiły, i zwiększają jakość kontaktów. Handlowcy rozmawiają wtedy z kimś, kto zna warunki.
Nie. Na tym etapie człowiek jeszcze porównuje. Bezpieczniej zbierać dane dopiero w BOFU, kiedy odbiorca zna inwestycję, cenę i ofertę.
Mierz każdy etap osobno: komentarze i rozmowy w TOFU, wyświetlenia strony i pobrania katalogu w MOFU, koszt leadu i odsetek spotkań w BOFU. Najważniejsza metryka zamyka się po stronie sprzedaży: ile leadów skończyło się spotkaniem.
Cykl sprzedaży w modelu B2B bywa długi, a decyzja zakupowa zapada dopiero po kilku etapach weryfikacji. Video marketing pozwala skrócić ten proces, ponieważ przekazuje w kilka minut to, na co tekst potrzebowałby znacznie więcej czasu: sposób pracy zespołu, jakość realizacji, autentyczność referencji klientów. Wideo buduje zaufanie szybciej niż jakikolwiek inny format treści, ponieważ odbiorca widzi realne osoby, realny proces i realne efekty. … Continued
Pytanie o koszt kampanii Google Ads pojawia się niemal zawsze na pierwszym etapie rozmowy z agencją, ale trudno na nie odpowiedzieć jedną liczbą, ponieważ całkowity koszt kampanii składa się z kilku niezależnych elementów. Zrozumienie tych elementów pozwala oszacować realny budżet i uniknąć rozczarowania efektami, gdy okaże się, że przeznaczona kwota była zbyt niska w stosunku do konkurencyjności branży. Z czego składa się koszt kampanii Google Ads Budżet reklamowy … Continued